Moc

Moc
Siła
Pragnienie
Skrywane uczucia w mleku matki
Poznanie na tylnym siedzeniu
Włączona klimatyzacja
Droga na zabezpieczenie
Księżyc w nowiu
Sędzia liniowy skraca czas erekcji
Czas dogrywki dobiegł końca
Naga prostytutka
sprzedaje bilety do swojej komnaty
Zgasły uczucia
Pozostał instynkt
Wystrzelone komórki rozrodcze
szukają miejsca do zakotwiczenia
Blask poranku
Poranna rosa skrywa tajemnice…

Posted in Poezja | Leave a comment

Pozorne Ego

Ponadczasowy przedział moralności
rozłożył baldachim nad moim grzechem.
Spojrzałem w oczy Matki ziemi
dającej mi pokarm życia.
Dokąd zmierzam z ciężarem niewinności?
Nie wiem!
Zabijam szczęcie dnia codziennego,
w poczuciu pozornego Ego.

Prochy mojej duszy
rozsypcie nad ciałem,
które spalicie.

Posted in Poezja | Leave a comment

Czas powrotów

Wiatm

Dawno mnie tutaj nie było. Trochę zaniedbałem się za co przepraszam drogi czytelniku. Pomimo nieobecności powstało trochę wierszy. Będę się starał wrzucać na bieżąco.

@ michu_poetycko

Posted in Uncategorized | Leave a comment

Pomalowana kobieta

Marzenia stały się rzeczywistością. Pomalowana kobieta, która siedziała w moim wnętrzu, postanowiła wyjść do ludzi. Wiele miesięcy upłynęło od momentu powstania pomysłu, później snucia planów a na końcu wielkie marzenie dotyczące wydruku tomiku.

Dzisiaj jest i ono. Moje dziecko.

Zapraszam do lektury.

Jednocześnie pragnę podziękować wielu osobom, które przyczyniły się do powstania Pomalowanej kobiet m in.: (tylko imiona – RODO)

  • Angelika
  • Agata
  • Kacper
  • Kamila W.
  • Agnieszka
  • Sylwia
  • Miłosz
  • no i oczywiście Pomalowana Kobieta J

Szczegóły co do kupna znajdziesz w zakładce „Pomalowana kobieta”

Dziękuję i zapraszam do lektury

Posted in Aktualności | Leave a comment

Cyklop

W przepaści zapomnienia
odkrywam fundamenty mojego JA.
Przeznaczenie wyznacza mi ścieżkę
do wewnętrznego chaosu.
Zakrywam moje demony
schematem drogi mlecznej.
Staram się go pokonać,
Cyklopa desperackiej zagłady.
Tylko poparcie Twoje czytelniku
da mi siłę…

Posted in Poezja | Leave a comment

Afrodita

Poprzez szum morskich fal
przychodzisz w moje istnienie.

Słowem podkreślasz
znaczenie wspólnego poznania.

Niedostępność myśli
skrywa nasze największe tajemnice.

Stoję na szczycie góry
wypatrując Cię na plaży przeznaczenia.

Przenikam w górski strumień,
którym dotrę do Twojego wnętrza.

Proszę…

Nie zamykaj duszy na klucz…

Posted in Poezja | Leave a comment

Dom niewinności

Zakołaczcie proszę do domu niewinności.
Drzwi otworzy Wam pokora.
Jeżeli jesteś nosicielem dobrego serca
bez problemu przekroczysz próg.
Będąc w środku przesiąknij każdą
cnotą jaką napotkasz.
Od dobra przyjmij nowe wskazówki,
a te które znasz, przekaż dalej.
Szczęście wręczy Ci mapę
z którą opuścisz dom niewinności

Pamiętaj, niech dom Twój będzie otwarty…

Posted in Poezja | Leave a comment

Przerwa

Utkano mnie z nici miłości.
Dodano cel mojego istnienia.
Poprzez poród wprowadzono
do realnego świata,
Znalazłem swoje miejsce,
naznaczone pięknem poezji.
Zapach tego miejsca wprowadza mnie
w inny wymiar.
Oprowadzę Cię później po tym miejscu,
bardziej niż zakazanym.
Jak Ci na imię… czytelniku?

Posted in Poezja | Leave a comment

Adresat

Sztuka wymaga poświęcenia….

Poznałem kobietę na bursztynowej plaży,
jej włosy zdradzały nadchodzący sztorm.

Popołudniowy sen zrodził nocne cierpienie.
Stałem się samobójcą poukładanych marzeń.

Proszę Cię napisz. Jedna nieformalna wiadomość.
Zaszyfrowana treść, którą zrozumie odbiorca.

Sztuka nadała nam kody pocztowe w mieście poetów.
Spaceruję mrocznymi ulicami, oczekując Twojego cienia.

Dotarcie do Ciebie bez mapy przeznaczenia,
jest jak szukanie w grobie zmartwychwstałego Chrystusa.

Czas się poświęcić….

Posted in Poezja | Leave a comment

Posąg

Posąg Lenina.
Bolek bez podpisu
Staje się Prezydentem bez pałacu.
Poranny apel przygotowuje pluton na godzinę „0”
Wojtek w tajemniczych pokojach
Dzieli się opłatkiem z Bolkiem od fałszywego podpisu.
Trzynasta wybiła.
Pierwszy snajper Ludowej wypowiada
Wojnę narodowi za namową
Pasierbów Lenina.
Wstałaś matko?
Dzieci są głodne.
W sylwestra padają strzały,
nie są to jednak fajerwerki.
Jedna z nielicznych chwil, kiedy
Można zrobić to legalnie,
bez ścian kryjących cierpienia politycznych.
Kolejne dziecko prawdziwych przodków tej ziemi
upada na podłogę po której stąpają kaci bez miecza.
Jego ciało wyłowią spod tamy. Ma na Sobie czarny płaszcz.
Obudź się narodzie!!!
Wytnij tego raka.
Połóż kres.
Włóż koronę na Orła Białego.

Posted in Poezja | Leave a comment