*****

Porannymi promieniami słońca
budzę zmysły ukojone księżycowym blaskiem.
Wiosenna rosa schładza resztki namiętności,
której ciało doświadczało tej nocy.
Zapach polnych kwiatów
doprowadzają mnie do ponownej ekstazy.
Gdzie jesteś Nimfo moich snów?
Gdzie się skryłaś Bogini płodności?
Dokąd zmierza orszak naszych nagich ciał?

Stwórzmy na nowo Eden…
Bądźmy w nim siewcami…

This entry was posted in Poezja. Bookmark the permalink.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *