Koszula

Zerwałem dla Ciebie kwiat miłości,
Kwiat mówiący o Nas wszystko…
Dopiero wtedy, poczułem gorycz historii.
Historii noszącej nasze imiona.
Kolejna bezdechu noc.
Noc obarczona przecinkami.
Karłowate dzieci
Wzbudzają w Nas poczucie winy.
Podarta koszula odzwierciedla
Czas ziemskiego przemijania.
Odbijam się od drzwi.
Drzwi noszące Twoje inicjały.
Zrozumiałem….
Nie wolno zrywać kwiatów miłości.
Ich suwerenność
Żywi nas pokarmem lepszego jutra.
Dokąd zmierza nasz pociąg,
W którym ginie maszynista?

Ten wpis został opublikowany w kategorii Poezja, Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *